Słów kilka o motywacji

Tym razem nie znajdziecie tutaj informacji o tym, jak się zmotywować oraz czym właściwie jest motywacja. Aczkolwiek sam nie jestem do końca pewny czy właściwie jest tak do końca. Osobiście wyznaje zasadę, że w tym co mówię zawsze jest 50% prawdy i 50% nie prawdy. Zapytasz dlaczego. Dlatego, że nie jest to matematyka i pamiętam, że każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób i dla każdego słowo motywacja, będzie nabierało innego zabarwienia.

Każdy kto to przeczyta znajdzie w tym artykule, a może bardziej pamiętniku kilka rad które wykorzystacie w swoim własnym życiu.

Posłużę się tutaj moimi własnymi osobistymi wspomnieniami, przeżyciami i przemyśleniami które mam nadzieję lepiej wam oddadzą to dlaczego ktoś podejmuje takie, a nie inne decyzje.

Gdy tak się zastanawiam od którego momentu mojego życia zacząć tą historię chyba przychodzi mi do głowy czas studiów. Były to dla mnie miłe chwile. Szczególnie gdy jako młody chłopak udało mi się dostać na studia i je skończyć. Chwila ukończenia studiów była mieszanką wielu emocji. Radość z ich ukończenia i złość gdy przyszło mi się zderzyć z rzeczywistością życia.

Trzeba było przecież szukać swojej wymarzonej pracy. Niestety nikt nie czekał na mnie z otwartymi rękoma. Odwiedzając miejsca pracy trafiłem na poniżanie i spławianie takie były moje pierwsze przemyślenia.

Pierwsza praca jaką zacząłem to ratownik WOPR, później trafiłem na kopalnię. Oczywiście pomógł mi ojciec. Nigdy nie zapomnę gdy przyszedłem załatwiać formalności związane z pracą na kopalni, a jedna z tych osób widząc moje wykształcenie powiedziała "no tak jest Pan szybki na dole takich potrzebujemy". Pierwszy zjazd, drugi, trzeci. Tak przez trzy lata. Praca w ścianie z pewnością nauczyła mnie pokory i pozwoliła poznać wiele osób.

Pewnego dnia gdy zjechałem na "dół" ogarnęły mnie przemyślenia które towarzyszyły mi już od dłuższego czasu. Czy to właśnie tutaj chcę spędzić całe swoje życie. Czy to jest właśnie to co chcę robić. Usiadłem, patrząc na wszechogarniającą pustkę, ciemność i hałas pracujących maszyn. Zacząłem kalkulować co mogę stracić, a co mogę zyskać. Kredyt, zobowiązania finansowe, żona lub pójście z nieznane. Wybrałem pójście w nieznane, wyjazd do góry, wypowiedzenie umowy.

To była odważna decyzja. W tym momencie chyba w jednej chwili dojrzałem i zrozumiałem, że motywacja to radzenie sobie z trudnymi sytuacjami. Bardzo często jest to wybór postawienia wszystkiego na jedną kartę i zaryzykowania. Motywacja to wybór tego co chcę robić w życiu mimo, iż na samym początku nie daje to możliwości finansowych. Motywacja to umiejętność chłodnego analizowania zysków i strat.

 

Powrót do domu i oznajmienie żonie, że nie mam pracy. Poczułem się mały i nie potrzebny patrząc w jej oczy. Ale tutaj zrozumiałem jeszcze jedną rzecz. Motywacja to konsekwencja w tym co robisz. To upór i walka z samym sobą. Widziałem, że nie zostałem zrozumiany. Łzy, smutek i złość tylko to dało się wyczuć w mieszkaniu, które w tym momencie chyba przestało być mieszkaniem. Ponieważ już nie było dwojga kochających się osób. Nie wiedziałem co w tym momencie mam zrobić.

Jak dzisiaj pamiętam białą kartkę, która towarzyszyła mi przy laptopie. Zadałem sobie parę pytań które były kluczowe, aby oszacować moje słabe i mocne strony oraz możliwości. Zacząłem pracować jako trener personalny zacząłem stopniowo się realizować. Zobowiązania finansowe zaczęły dawać się we znaki. Liczne telefony i smsy o zadłużeniu zaczęły mi coraz to bardziej ciążyć. Zrozumiałem kolejną rzecz motywacja to dawanie sobie szans na liczne popełnianie błędów. Dlaczego, a no dlatego, że dużo więcej próbujesz, więc popełniasz więcej błędów to chyba logiczne. Wiedziałem, że muszę napierać. Wstając z rana musiałem sam się motywować i uwierzyć w swoje możliwości. Poranki dla mnie były bardzo ciężkie. Przygnębiony, zły musiałem rozpocząć dzień. Motywacja musi być związana z twoją pasją, musisz kochać to co robisz, to jest konieczne jeśli chcesz osiągnąć sukces. Często słyszałem krytykę, ale byłem konsekwentny.

W pewnym momencie miałem fatalne dni. Usiadłem na łóżku i zacząłem płakać. Potrzebowałem zrobić coś co jest nie możliwe i uwierzyć w swoje siły. Zacząłem się wspinać industrialnie po kominach i szybach bez zabezpieczeń. Niesamowite uczucia, emocje i przemyślenia towarzyszyły mi podczas takich zabaw. Zaliczyłem wiele takich wejść, a media przyczepiły do mnie łatkę człowiek pająk albo industrialny tarzan. Uwierzyłem, że mogę robić w życiu wszystko. Tylko moja głowa daje mi ograniczenia. W tamtym momencie nie miałem ograniczeń. Zacząłem wiele robić: pisać artykuły, zakładałem kolejne organizacje, spotykałem się z osobami. Pracowałem na siebie. Udzielałem się dla innych. Pracowałem jeszcze ciężej. Wiedziałem, że muszę wielokrotnie przejść samego siebie dzień w dzień. To stał się dla mnie standard. W międzyczasie straciłem wszystko zostałem sam. Sam musiałem wierzyć w swoje możliwości. Każdy dzień to szansa, aby spełniać swoje marzenia. Każdy dzień jest dobry.

Dochodziły kolejne prace i w pewnym momencie pojawiła się szansa, aby kreować swoje własne miejsca pracy i zarządzać siłownią. Wiedziałem, że to szansa wejścia wyżej. Zrezygnowałem z wszystkiego, aby poświęcić się nowej pracy. Zdecydowałem, że spróbuje. Finał tego wszystkiego niestety nie był dobry. Ponieważ straciłem to na co pracowałem. Ten okres w życiu bardzo wiele mi powiedział i nauczył. Jeśli chcesz osiągać sukces szukaj ludzi myślących podobnie jak Ty. Takich którzy nie mówią nie dasz rady, ale powiedzą Ci będzie ciężko, ale dasz radę, tylko pracuj. Ja popełniłem błąd i otoczyłem się ludźmi nie tego pokroju. Dlatego bo chciałem dać szansę innym. Pomóc im. Czego się nauczyłem, ludzie często nie chcą żeby im pomagać. Dobrze jest im w miejscu w którym są, boją się nie znanego. sensem ich życia jest pójście na łatwiznę i zajmowanie się rozmowami na temat innych. Boją się wyjść z swojej strefy komfortu. Jeśli chcesz robić co kochasz musisz wychodzić ze swojej strefy komfortu. Nie zatrzymuj się przy takich osobach na dłużej. Oni idą inną drogą. Musiałem odejść w cień. Ten okres pozwolił mi zrozumieć bardzo wiele rzeczy. Był to dla mnie strasznie ciężki okres. Ledwo wiązałem koniec z końcem. Ale zrozumiałem, że to tylko kolejna porażka. Ale nikt nie zabierze mi doświadczeń które wyniosłem. Nic się nie stało, to tylko krótki odcinek na mojej drodze życia. Sukcesy przeplatają się z porażkami, a wygrywa ten kto szybciej się po niej podnosi. Sukces każdemu przychodzi łatwo, ale dopiero po porażce dowiesz się wiele o samym sobie.

 

Zrozumiałem również, że warto mieć przy sobie kogoś kto jest z Tobą jak jest lepiej i gorzej. Niczego nie dowiesz się o kimś wydając z nim miesięcznie 10.000 zł, ale jeśli jest to miesięcznie 300 zł to już z pewnością dowiesz się bardzo wiele.

 

W tym miejscu póki co jest luka którą codziennie zapisuje realizując swoje marzenia.

 

Ale pamiętaj w tym co mówię jest przecież 50% prawdy i 50% nieprawdy.

 

Zostaw swój numer telefonu, oddzwonie